Mędrzec z Altany Orchidei

Orchid Pavilion


Kopia Przedmowy do rękopisu z Altany Orchidei, autorstwa „Mędrca Kaligrafii” Wang Xizhi, żyjącego w okresie dynastii Tang

Spośród wszystkich tych, którzy silili się pozostawić po sobie ślad w historii, możliwe, że pisarze są jednymi z najlepszych informatorów. Ich myśli i wyobrażenia zostały utrwalone w formie atramentu na papierze dla przyszłych pokoleń. Z jednego wersu możemy wyczytać myśli poety przemawiającego do nas słowami.

Co więcej w starożytnych Chinach czynność zapisywania słów, sama w sobie, była formą sztuki. Wszyscy, od skromnych uczniów po potężnego cesarza uznawali zapisywanie znaków - kaligrafię - za coś zachwycającego.

Paradoksalnie, chiński „Mędrzec Kaligrafii” pozostawił po osobie niewiele dzieł opatrzonych jego własnym imieniem. Wang Xizhi (301-361 r. n.e.) żył w czasie panowania dynastii Jin a jego prace były cenione i kopiowane. Kopiowanie było onegdaj najwyższą formą uznania. Dzisiaj reprodukcje jego prac, prawie wszystkie, są niczym spojrzenie w zaczarowany świat pisma odręcznego ludzi, którzy utrzymywali magiczną wieź z duchem narodu.

Jego najpopularniejszym utworem była Przedmowa do rękopisu z Altany Orchidei. Liczące 324 znaków dzieło sztuki zostało napisane w celu uczczenia idyllicznego popołudnia.

Niezależnie od treści historii słowa Przedmowy tworzą obraz tak „ulotny jak chmura, jednak o sile zdolnej przestraszyć smoki”, zabierają nas w „lot ponad bramy niebios”; są jak „przyczajone tygrysy” i straże przed „pawilonem feniksa”.

Ta Przedmowa - dzieło kaligraficzne sprzed tysiąca siedmiuset lat - zainspirowała Shen Yun do stworzenia tańca pt. Poeci z Orchideowego Pawilonu.

Poeta

Wang pochodził z rodziny cenionych pisarzy, naukę kaligrafii rozpoczął w wieku 7 lat u boku nauczycielki Wei Shuo. Pięć lat później jego nauczycielka była pewna, że talent Wanga wkrótce przewyższy jej. Wang był pilnym uczniem, pełnym entuzjazmu, zajęty pisaniem często zapominał o jedzeniu. Posiadał wiele pędzli, tuszy, papierów i patyczków do tuszu, a wszystkie porozrzucane były po jego pracowni, podwórku i dookoła domu. Opowieści głoszą, że Wang czyścił swoje pędzle w małym stawie nieopodal domu aż po pewnym czasie tamtejsza woda zamieniła się w tusz.

Wang znany ze swojej szczerej natury, niedbający o sławę, wkrótce stał się dobrze znaną osobą. Pewnego dnia, przykładowo, zobaczył taoistę gnającego stado gęsi. Postanowił kupić ów drób i zapytał o cenę, taoista odpowiedział na to, że gęsi nie są na sprzedaż, ale chętnie wymieni je za ręcznie skopiowaną księgę Daodejing. Kaligraf podarował taoiście własnoręcznie przepisaną książkę i wrócił do domu bogatszy o 10 gęsi.

Cechą unikatową Wanga było mistrzowskie opanowanie licznych stylów kaligraficznych: standardowy i ujednolicony regularny zapis, luźny i płynny zapis oraz rozmazany i stylizowany pochyły. Większość ludzi spędza lata na doskonaleniu tylko jednego stylu, ale on z łatwością posługiwał się trzema i bardzo przyczynił się do rozwoju kolejnych stylów kaligraficznych.

Pięciu synów Wanga kontynuowało jego dziedzictwo pod kątem struktury, mocy i kształtu pisma; każdy został kaligrafem w wybranym przez siebie stylu. Jednak najmłodszy Wang Xianzhi osiągnął najwyższe uznanie w trakcie swojego życia, a jego sława przyćmiła sławę ojca. W późniejszym jednak czasie tytuł „najwspanialszego” uczeni przywrócili Wangowi seniorowi.

Wiersz

Trzeciego dnia trzeciego miesiąca księżycowego roku 353 n.e. Wang Xizhi zaprosił rodzinę i znajomych do swojej Altany Orchidei na festiwal z okazji Wiosennego Oczyszczenia. Tego dnia woda i orchidee miały odpędzać złe opary zimy, w ich miejsce sprowadzając szczęście. Altanę ze wszystkich stron otaczały młode bambusy i wysokie góry oraz wody strumienia. Dzień był słoneczny, wiała odświeżająca bryza i wielu gości usadowiło się na brzegu, tuż przy wodzie.

Służący puszczali na wodę strumienia kubki z winem, kubki płynąc z nurtem docierały do pawilonu i goście siedzący najbliżej miejsca, w którym zatrzymywały się kubki mieli skomponować wiersz, jeżeli odmawiali stworzenia wiersza za karę musieli wypić trzy kubki wina. Spośród 41 gości 26 skomponowało łącznie 37 wierszy, co zainspirowało Wang Xizhi do napisania jego słynnej Przedmowy. Zapisy historyczne mówią, ze Wang użył pędzla z wąsów łasicy i papieru kokosowego.

To dzieło było przekazywane w rodzinie Wanga przez pokolenia aż jego ostatni ocalały potomek - mnich zwany Zhiyong - przekazał zwój w opiekę swojemu uczniowi Biancaiowi. Minęło prawie trzysta lat i władanie nad Chinami objęła dynastia Tang, gdy manuskrypt trafił w ręce cesarza Tang Taizonga, który wcześniej widział tylko kopie poematu.

Przedmowa posiadała wiele swoich kopi a niektóre były nawet ryte w kamieniu. Legenda głosi, że oryginał zabrał ze sobą do grobu wspomniany wcześniej cesarz.

Przedmowa jest w rzeczy samej niezwykle eleganckim - mistrzowskim - zapisem przemyśleń poety - co na czytelniku robi niesamowite wrażenie. Wiele słów pojawia się w nim wielokrotnie. Znak 之 (wymawiany zhī (dopełniacz: kogo, czego?), jest również fragmentem imienia Wang Xizhi) pojawia się 20 razy, ale za każdym razem zostało napisane w odmienny sposób, przez co niesie odmienny stylistyczny smak.

W tej pracy kryje się również apel do współczesnych i przyszłych pokoleń. Zapisana przepowiednia poety mówi, że przyszłe pokolenia „będą patrzeć na nas tak, jak my patrzymy na przeszłe”. Radości i smutki życia, ulubione wspomnienia, szczęścia, są niczym więcej jak mgnieniem oka historii, ale nawet jeśli epoki ulegają zmianie, ludzkie uczucia (sentymenty) pozostają identyczne - są stałe w swej niestałości, pełne rytmu i pobrzmiewającego echa w znakach spisanych ręką autora Przedmowy.

Wang Xizhi pisał, ale nie dla historii i nie w pełni dla siebie. Raczej obserwował życie i dzielił się nim z nami - jego przyszłymi czytelnikami. Zapraszał nas, byśmy żyli tak jak on żył w przeszłości. „Przyczyny uczuć i nastrojów pozostają takie same” powiedział pewnego razu - metaforycznie wyciągając ku nam swą dłoń.

Mimom wszystko był mistrzem kaligrafii, a ostatecznie był również mistrzowsko szczerym poetą.

„Czytajcie mnie i patrzcie” zachęca poeta „nie różnimy się tak bardzo, ty i ja”.

The Poet Li Bai
The Emperor’s Journey to the Moon